Zakazane pierdzenie w Nowym Jorku

Zasiano Marzec 28, 2014 in Miejsca

pierdziel

Bezsenność w Seattle, samotność w Sieci i bąki w Nowym Jorku.

Kościół to miejsce szczególne, gdzie doniosła atmosfera wymusza odpowiednie zachowanie. Nic nie może zmącić spokoju uczestniczących we mszy ludzi, bo inaczej zburzony rytm modlitw może nie dotrzeć tam, gdzie trzeba i nieszczęście gotowe. Piotruś nie zda egzaminu, wynik testu ciążowego u Marysi wyjdzie pozytywnie, a sąsiad nie zarysuje samochodu. Tylko małe dzieci dostają taryfę ulgową, którą wykorzystują drąc się do oporu wniebo(nomen omen)głosy. A dorośli? U dorosłych dopuszcza się co najwyżej nieśmiałe pochrząkiwanie. A niechby ktoś tylko spróbował pierdnąć. Pioruny jaśniste, lasery z oczu i odmęty piekieł już czekają na takiego delikwenta, który psuje świętą atmosferę. Póki co u nas ludzie jeszcze sami kontrolują szalejącegoi wypierdka, ale w Nowym Jorku napiętą między pośladami sytuację reguluje prawo. Jeśli wypuścisz z impetem gagatka z jego domku, to narazisz się na grzywnę, bowiem zgodnie z nowojorskim prawem każdy, kto podczas dowolnego obrzędu religijnego dopuści się zakłócania porządku, ten może zostać ukarany mandatem. Zatem głośne pierdnięcie może zaalarmować przechodzącego nieopodal policjanta i zmusić go do przeprowadzenia szybkiego śledztwa, które z racji oczywistych, unoszących się w powietrzu dowodów, może szybko doprowadzić do namierzenia sprawcy. A wtedy do wstydu dojdzie jeszcze kara pieniężna.

pierdzenie


Bezużyteczne?W ogóleTrochęCzęściowoNiezupełniePrawieCałkowicie (79,17% bezużyteczności, tyle osób tak sądzi: 8)
Loading...


Komenatrze